Tym razem Chodzież wygląda inaczej niż zwykle. Na tych zdjęciach trudno szukać pocztówkowych ujęć rynku czy kamienic, choć to właśnie tam były robione. Każdy kadr powstał z kilku ekspozycji nałożonych na siebie na jednym zdjęciu. Między kolejnymi ujęciami obracałem aparat wokół osi obiektywu. Fasady, latarnie i wieża zaczynają się powtarzać, „odbijać” i układać w coś na kształt kalejdoskopu. Architektura przestaje tu być tematem, a staje się materiałem. Linie, światła i kolory służą do budowy abstrakcyjnej mozaiki. Uważne oko pewnie rozpozna miejsca, ale tym razem nie chodzi o to, jaki obiekt jest na zdjęciu, tylko o to, co z tego powstało. Zapraszam do Chodzieży w zupełnie innym wydaniu.
Zakręcona Chodzież – miasto w wielokrotnej ekspozycji






